czwartek, 4 lutego 2016

A magical day Roz. XVIII 1/2




Byłam zmęczona i musiałam się przespać. Tak naprawdę wiedziałam coraz mniej. Sądziłam, że kiedy inni zobaczą Johna rzucą się na niego z nienawiścią. Postanowiłam się tym nie przejmować i zasnęłam.

~~~~~~~~~~~

Obudził mnie trzask drzwi szafy. Słychać było, że ktoś nimi mocno rzucił.
- Obudziłaś się.
- Alexis?
- Po co go tu przyprowadziłaś?
- Kogo? - rozmawiałam z Alexisem, który grzebał w mojej szafie. - Mógłbyś przestać? Ej, to moje!
    Szybko wstałam i podbiegłam do chłopaka. Trzymał on wisiorek, który dała mi Klaudia.
- Był tu John, nie wolno Ci było.
- Oddaj mi to! - próbowałam zabrać wisior, ale chłopak cały czas był do mnie odwrócony tyłem. Machałam rękami i chciałam go odwrócić.
- Mogło Ci się coś stać. - Alexis mówił strasznie smutnym głosem.
- Zaraz Tobie się coś stanie jak mi tego nie oddasz!
- Yhym.. - blondyn oddał mi przedmiot. - Cała Paulina. - mówił i patrzył się w dół.
- Eee o kim ty mówisz?
- O Twojej siostrze. Ona nie przeżyła spotkania z Johnym. Cud, że Tobie nic nie zrobił.


~~~~~~~~~~~~

Biegłam na targ by oddać kobiecie przynależny jej wisiorek. Jak Esmee mogła kazać Alexisowi mnie zabrać do pałacu. Ja miałam tam zamieszkać? Niemożliwe. Nagle zwolniłam, ponieważ zobaczyłam tą kobietę. Podeszłąm do niej i przykucnęłam.
- Przepraszam. - wyjęłam przedmiot z woreczka. - To pani? - kobieta przerażona rzekła:
- Klaudia?
- Nie, ale to moja przyjaciółka. - ona zaś wzięła powoli do rąk wisior i..... zmiażdżyła go.
- JAK.... Co pani robi?!
- Chodź za mną. - byłam zła, ale poszłam za kobietą. Zaprowadziła mnie do małej chatki. Usiadłam na drewnianym krześle, a kolejno w rogu ujrzałam Alexisa.
- Śledziłeś mnie?!
- To nie tak jak myślisz.
- Klaudia? - obróciłam się. Za mną stała Klaudia. Od razu pobiegłam do przyjaciółki i ją przytuliłam.
- O co tu chodzi?! - nagle poczułam silny ból, który przeszywał moje ciało. Upadłam na kolana.
- Przestań! - krzyknął Alexis. Kobieta zdenerwowała się i i telepatycznie rzuciła mną o sciane. Patrzyłam się na nią cały czas. Po chwili przemieniła się w ..... Etsuko! Tak samo miała te pierścionki, oprócz smoka, który miał John.
- Klaudia, pomóż! - spojrzałam w jej stronę. Leżała martwa. Widać było, że miała złamany kark.
- Z tobą też to zrobię! - krzyknęła Etsuko. W tym momencie Alexis sparaliżował kobietę.
- Szybko! - Wybiegłam z chaty bez Alexisa.



Przepraszam, ale ostatnio nie mam czasu na pisanie rozdziałów.... a także nie mam weny...

Wchodżcie na mojego nowego bloga:/http://ffjdabrowskibeginningoftheend.blogspot.com/

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz