poniedziałek, 21 grudnia 2015

A magical day Roz. I

                                                               A MAGICAL DAY
                                                                   ROZDZIAŁ I



     Do moich uszu dotarł jakże denerwujący dźwięk sprzętu medycznego badającego pracę serca. Był coraz głośniejszy i głośniejszy. Po okropnie długiej chwili usłyszałam płacz mojej kochanej matki i wrzaski mojego ojca. Byłam zupełnie zdezorientowana, czułąm jakby moja głowa była rozsadzana od środka. Przeszedł przeze mnie strach jakiego nigdy nie doznałam, chciałam jak najszybciej wstać, lecz "coś" ciągneło mnie do tyłu. Czułam, że spadam w dół. Moje ciało cierpiało, w tym momencie nie chciało mi się żyć.... ból był za duży. Nagle wszystko ustało. Widziałam czerń, wszędzie dookoła była pustka... ciemność. Głosy i dźwięki powoli uciszały się, w końcu nie słyszałam nic. Byłam w przewiewnej sukience do kolan w jasnym różowym kolorze. Stałam po środku tej  "pustki", lecz teraz zamiast strachu czułam smutek. Jakaś siła kazała mi iść przed siebie, powstrzymywałam się, lecz to było silnejsze ode mnie. Zamknęłam oczy ze strachu i szłam. NIE ! Nie mogłam być takim tchórzem! Otworzyłam moje patrzały i ujrzałam światło. Trzecie uczucie tym razem to radość. Myślałam, że jestem w piekle, że już nigdy nie zaznam szczęścia, a jednak. Biegłam w stronę światła najszybciej jak umiałam, kiedy dotarłam do jego źródła wyciągnełam ręke do niego i....
     Ała! Blask lamp padał prosto na moje oczy. Po chwili odzuskałam władze nad ciałem i od razu się wyprostowałam.
- Proszę leżeć ! - rozkazała mi pielęgniarka.
Zaraz , chwilka , pielęgniarka ? W takim razie muszę być w szpitalu, tylko jak to się stało (?)
Oczywiście nie posłuchałam jej tylko poszłam zobaczyć co się dzieję, że moi rodzice są tak zrozpaczeni. Na tym łóżku leżała moja siostra.... a raczej jej ciało. Myślałam, że to fikcja, nie mogłam uwierzyć w jej śmierć. Moje nogi odmawiały mi posłuszeństwa, tak jak w tym śnie, lecz tym razem się postawiłam. Próbowała sobie przypomnieć co zaszło w ostatnim czasie, ale kiedy myślami wracałam do tyłu, nic nie mogłam znaleźć. Wtem moja mama popatrzyła się na mnie swoimi pieknymi szmaragdowymi oczami pełnymi smutku, żalu i złości.
- Ma... - chciałam się spytać, dlaczego jestem w szpitalu, ale uznałam, że w tej sytuacji to niestosowne. Podeszła do mnie i przytuliła.
- Dzięki Ci Boże, że zwróciłeś ją nam! - powiedziała cichutko pod nosem.
Zemdlałam z wrażenia. Kiedy się obudziła moi rodzice stali nade mną, plus jeszcze jedna osoba. Mianowicie piwnooczy brunet.
- ..... Igor (?) - wymkneło mi się. Ach ja głupia, tylko skąd znam jego imię. Tyle ostatnio przeszłam, że pewnie to jakiś mój kolega ze szkoły, którego nie pamiętam, ale moja podświadomość mi mówi, że jednak tak.
- Pamiętasz mnie - na jego twarzy malował się uśmiech
Jakoż, iż byłam osobą szczerą, powiedziałam:
- Niezbytnio, ale kojaże. - eh może za szczerze, może powinnam powiedzieć, że tak.
- Ah, przypomnisz sobie - cały spochmurniał.
- A przepraszam, kim jesteś ?
- Twoim..... bratem.
Zaniemówiłam, nie wiedziałam co o tym myśleć. Skoro jest moim bratem to jednak powinnam go pamiętać, przecież Paulinę - moją siostrę - pamiętałam.
Może, kiedy będe spędzała z nim więcej czasu wszystko mi się przypomni.



       


                                                                           
                                                                       Przepraszam, że tak późno ( tia, za niedługo północ ),
                                                                         ale musiałam się trochę pouczyć. Najważniejsze, że
                                                                          w końcu go dodałam. Dziękuję za przeczytanie.
                                                                          Jeśli przeczytałaś/eś to zostaw komentarz ! Będe
                                                                          szczęśliwa, jeżeli napiszesz przynajmniej "już
                                                                            przeczytałam/em ". Przyjme wszelką krytykę.                                                                                                                                              Dobranoc !


2 komentarze:

  1. No i w końcu się doczekałam! Tyle pytań krąży mi po głowie w związku z tym rozdziałem co jak po co dlaczego?! XD Bardzo ciekawy rozdzialik i już się nie moge doczekać kolejnego! ;-) Życze weny :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziękuję, i myślę, żę drugi rozdział dodam już nie długo. ^-^

    OdpowiedzUsuń