Wyszłam na zewnątrz porozmawiać z bratem.
- Igor? - szepnął coś mojej mamie, a ta weszła do domu. - Mam mnóstwo pytań, ale zadam Ci tylko jedno.
- Jakie? - odpowiedział nie wzruszony.
- Dlaczego nie pozwalasz mi się spotykać z Johnem? Kim on jest?
- Sama widziałaś co mi zrobił. Prawie połamał mi rękę. Jest niebezpieczny.
- Nie, nie. Powiedz proszę. - myślałam, że zaraz zamarznę. Byłam w sukience i sweterku. Mój brat otworzył usta i powiedział;
- To demon
-Co ty do mnie mówisz? - chciało mi się śmiać. On jest nie poważny. - Rozumiem, że go nie lubisz, ale bez przesady.
- Sorry. - powiedział zaciskając wargi. W jego minie widać było, że jest w tym trochę prawdy.
- A tam... istnieją jakieś nadnaturalne stwory ? - popatrzył się na mnie ze zdziwieniem. - Eee, już nic.
- Po co Ci takie informacje, skoro i tak nigdy tam nie trafisz? - uśmiechnął się do mnie. Czemu miałabym tam "nie trafić"? Następnego dnia z samego rana poszłam do księgarni. Na całe szczęście była otwarta. Szybko zdjęłam kurtkę i zaczęłam szukać książki, w której czegoś się dowiem. Po półtorej godzinnych poszukiwaniach podeszła do mnie bibliotekarka.
- Pomóc w czymś? - spytała.
- Nie.... a właściwie tak. Ma może pani książki fantasy, o magicznych krainach.
- Jakaś nazwa? - nie chciałam jej o tym mówić, ale jeśli to ma mi pomóc.
- Emirdan. - kobieta popatrzyła się na mnie jak na kogoś z innej planety. Nie odezwała się. Wyszła. Postanowiłam pójść za nią. Szłyśmy przez korytarz pełen białych półek z gazetami. Z lewej strony była łazienka, a z prawej wejście do pomieszczenia, w którym znajdowały się schody. Zeszłyśmy na dół. Ten pokój był wielkości mojego pierwszego pietra w domu, czyli ogromny. Wszystko było zakurzone. Widać, że nikt nie zaglądał tu przez wiele lat. Z sufitu spadały kawałki drewna. Bałam się, że się zawali. Kobieta zaczęła szukać między grubymi księgami. W końcu wzięła jedną i mi dała.
- Nie wierz w takie rzeczy... to strata czasu. - popatrzyła się na mnie smutno. Schowałam księgę do torby i pobiegłam do domu. Po drodze spotkałam Etsuko. Jest bardzo interesującą osobą. Mamy takie same zainteresowania, więc pomyślałam, że mogłybyśmy zostać przyjaciółkami. Rozmawiałam tak z nią do późnego popołudnia o muzyce, sztuce i nieszczęsnej nauce. Przerwał nam mój dzwonek w telefonie. To Klaudia. Odebrałam i połączenie i rozpoczęłam rozmowę. Kiedy skończyłyśmy rozmawiać byłam strasznie szczęśliwa, Klaudia jedzie ze mną na koncert!!! Biegnąc do domu prawie wypadła mi książka. Jeśli Etsuko by ją zobaczyła.. lepiej o tym nie myśleć. Kilka minut później byłam w moim pokoju. Wskoczyłam na łóżko, otworzyłam księgę i zaczęłam czytać. Znajdowały się w niej opisy różnych miejsc i istot. Było w niej dużo legend, ale żadna nie pasowała do tego co mówił Igor. Jestem już w połowię i nic. Teraz zostaję mi kąpiel i spanie. W nocy nigdy nie umiałam zasnąć, najlepiej mi się spało rano, kiedy trzeba iść do szkoły. Pół nocy sms-owałam z przyjaciółką, aż usnęłam.
SYLWESTER
Wstałam wcześniej, niż zwykle. Polazłam do łazienki i pomalowałam się. W sumie nigdy tego nie robię, tylko okazjonalnie. Teraz miałam czerwone usta, kreski na oczach i długie, czarne rzęsy. Wyglądałam ślicznie (ach ta moja skromność). Założyłam miętową sukienkę i zakolanówki. Moje pierścionki (które zawsze noszę) dodawały uroku. Gdybym nie założyła białych tenisówek nie byłabym sobą. Zjadłam śniadanie i wyszłam na dwór. Miałam na sobie czarny płaszcz, ponieważ nie było, aż tak zimno. Naszym kierowcą był mój ojciec.Wsiadłam do samochodu i podjechaliśmy do Klaudii. Następnie kierunek Wrocław. Było to daleko, ale cieszyłam się, że będę mogła spotkać moich idoli i jednocześnie pozwiedzać miasto. Podobno Wrocław jest pięknym miejscem, w co nie wątpię. Siedziałam po środku. Było tak nudno, że oparłam głowę na ramieniu brata i zasnęłam. To samo było z Klaudią. Tyle, że ona oparła się o mnie. Dojechaliśmy na miejsce. Do koncertu zostały dwie godziny. W tym czasie pochodziliśmy po mieście. Poszliśmy do kawiarni i straciliśmy poczucie czasu. Trzeba było biegnąć, by zająć miejsce przy barierkach. Zanim cokolwiek zagrali minęło parę chwil. Nareszcie zaczęli. Koncert rozpoczęli piosenką pt. "Gold", znaczy moją ulubioną. Ku mojemu zdziwieniu nie było tyle ludzi, podobno miał to być mniejszy "pokaz", ponieważ na poprzednim koncercie było tyle osób, że się nie mieścili. Szczerze to nawet dobrze. Dzięki temu mogłam razem z moim towarzystwem potańczyć. Niedługo po siódmej piosence spotkałam Etsuko. I znowu zaczęłyśmy rozmawiać o najróżniejszych rzeczach. Zaprosiłam ją do reszty. Igor i Klaudia chyba ją znali i niezbyt lubili. Trudno... może teraz się lepiej poznają i ją polubią. Mam taką nadzieję. To naprawdę miła i serdeczna dziewczyna. Brat chodził za mną wszędzie i wyglądał jak mój ochroniarz. Postanowiłam z przyjaciółką od niego "uciec" w jakiś kąt w którym nie ma ludzi. Kiedy taki znalazłyśmy zaczęłyśmy się śmiać. Widziałam kolorowe petardy i odliczanie ile zostało do nowego roku. Uwielbiałam to! Był już następny rok! Przetańczyłyśmy całą piosenkę, aż na moich ustach poczułam czyjąś dłoń. Klaudii tak samo zatkali buzię. Przez moment widziałam jak mój brat do nas biegnie i krzyczy by nas zostawili. Po chwili go też złapali za ręce. Usłyszałam kawałek I'm So Sorry (chodzi o piosenkę) i zamknęłam oczy.
Trochę wyzdrowiałam i postanowiłam przyśpieszyć tępo. Gdym pisała to tak długo zanudziłabym was na śmierć. Szczęśliwego nowego roku i hucznego sylwestra!!!
Jeśli przeczytałaś/eś o zostaw komentarz! Miłego czytania!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz